10/09/2016
Nastał kolejny tydzień promocji w Rossmannie. 6.10.2016 - 11.10.2016 tusze do rzęs, cienie do powiek, kredki i eyelinery. Tym razem skup...
Nastał kolejny tydzień promocji w Rossmannie.
6.10.2016 - 11.10.2016
tusze do rzęs, cienie do powiek, kredki i eyelinery.
Tym razem skupiłam się głównie na kolorowych eyelinerach. Cieni mam już w swojej kolekcji dosyć sporo i nie potrzebuje więcej. Nie znalazłam też takich paletek w drogeriach, które okazały by się lepsze od moich ukochanych ze Sleek.
Mimo tego, że na promocję wybrałam się dość późno i już trochę w szafach było poprzebierane udało Mi dostać kilka fajnych kolorków. Skusiłam się na eyeliner Lovely Turquoise Wave. Kolejny to Lovely Eyeliner Matte w kolorze brązowym i szarym jako alternatywa czarnego.
Miss Sporty Studio Lash Colour Eyeliner 001 Arty Blue Spring nie ma typowego pędzelka tylko taka gąbkę. Miałam taki w wersji czarnej i całkiem wygodnie się nią maluje. Z tego co zdarzyłam zauważyć nie ma on jakiejś super pigmentacji. Zobaczymy ile razy trzeba będzie poprawiać kreskę aby uzyskać zadowalającą mnie intensywność.
Eveline Celebrities Eyeliner Violet byłam bardzo zadowolona z czarnej wersji więc kolorowa też powinna mnie zadowolić.
Uwielbiam tusze z dużymi szczoteczkami z włosia. Nie wiem, ale silikonowe jakoś nie dają Mi takiego efektu WOW. Podczas ostatniej promocji kupiłam tusz Miss Sporty Pump Up Booster 001 Extra Black i jestem nim zachwycona. Cudownie pogrubia rzęsy i delikatnie je wydłuża. Niestety lekko się osypuje, ale wszystkie tusze z takimi szczoteczkami Mi to robiły więc to nie jakiś duży problem.
Rimmel VolumeColourist 001 Black Obietnica przyciemnienia rzęs sprawiła, że zapragnęłam ją przetestować. Zobaczymy ile w tym jest prawdy.
Miss Sporty Fabulous Lash Stretch It! 001 Black Taka zwyczajna maskara do torebki, kiedy to zapomnę się pomalować (dosyć często Mi się to zdarza). Przypominałam mi swoim opakowaniem i szczoteczką takie zwykłe czarne maskary z Rimmel więc wzięłam.
Wibo Eyebrow Stylist Mój absolutny Must Have do brwi. Używam tego żelu codziennie i jestem zachwycona. Jak mam czas to czasem obrysuje je dodatkowo kredką czy podkreślę cieniem do brwi. Najczęściej jednak stosuje go solo, daje wtedy taki naprawdę naturalny efekt. Ładnie utrzymuje w ryzach moje niesforne włoski i lekko je przyciemnia.
A Wy na co się skusiliście tym razem?
Pozdrawiam
Mroofa
10/01/2016
Nastał okres promocji Rossmann'owskiej -49% na kosmetyki kolorowe. Jak zwykle promocja jest podzielona na tygodnie w których to inne gru...
Nastał okres promocji Rossmann'owskiej -49% na kosmetyki kolorowe. Jak zwykle promocja jest podzielona na tygodnie w których to inne grupy towarowe podlegają przecenie. Wygląda to następująco:
30.09.216 - 5.10.2016
szminki, błyszczyki, kredki do ust, lakiery i produkty do pielęgnacji paznokci.
6.10.2016 - 11.10.2016
tusze do rzęs, cienie do powiek, kredki i eyelinery.
12.10.2016 - 17.10.2016
podkłady, pudry, róże, bronzery i kolektory do twarzy.
Nie planowałam nic kupić w pierwszym tygodniu promocji. Wiadomo jednak jak to bywa i z tego postanowienia nic nie zostało. Nie kupiłam żadnych lakierów, bo ich nie używam odkąd stosuje hybrydy. Swoja droga szkoda, że Rossmann nie posiada żadnych w swojej ofercie. To by był dopiero szał. Skusiłam się jednak na kilka pomadek i primer.
Jako pierwsze do mojego koszyczka trafiły pomadki
Bourjois Rouge Edition Velvet. Zdecydowałam się na kolorki
07 Nude-ist i
10 Don't pink of it !
Kupiłam też kredkę
Lovely Perfect Line 1. Mam zamiar malować nią całe usta. Zobaczymy jak się sprawdzi, bo kolor bardzo mi się podoba.
Zdecydowałam się też na przetestowanie pomadki z
Lovely Extra Lasting Nr 3. Początkowo miałam w koszyku
Wibo Milion Dollar Lips, ale ostatecznie zmieniłam zdanie. Zobaczymy czy dobrze zrobiłam.
Na koniec dorzuciłam jeszcze tak z czystej ciekawości
Wibo Multitask Lip Primer. Nigdy nie używałam primera do ust, a niektórym pomadkom by się przydał. Ciekawe tylko czy działa?
A tak prezentują się wszystkie kolorki
A Wy na co się skusiliście podczas promocji?
Pozdrawiam
Mroofa
9/29/2016
Dzisiaj przedstawię Wam najnowszy nabytek w mojej kolekcji czyli NeoNail Thermo Color 5186-1 Black Russian . Jestem fanka lakierów termicz...
Dzisiaj przedstawię Wam najnowszy nabytek w mojej kolekcji czyli NeoNail Thermo Color 5186-1 Black Russian. Jestem fanka lakierów termicznych i mam całkiem niezłą frajdę nosząc je. Pierwszy lakier tego typu zakupiłam na AliExpress. Widzieliście je <TUTAJ> i <TUTAJ>
Bardzo fajnie, że jakaś firma dostępna na naszym rynku wprowadziła lakiery termiczne do swojej oferty. Ich cena też jest całkiem kusząca 29,90 zł czyli tyle samo co zwykły lakier hybrydowy. W kolekcji Termo Color znajduje się 12 lakierów, tak więc jest w czym wybierać :)
Lakiery termiczne zmieniają swój kolor pod wpływem temperatury na inny, kontrastowy. Ciemnieje, gdy jest zimno, jaśnieje, gdy jest cieplej. Można powiedzieć, że mamy dwa lakiery w jednym.
NeoNail Thermo Color Black Russian
Jest to czarny (zimno) lakier który zmienia się w szary (ciepło). Czarny kolor daje krycie już praktycznie po 1 warstwie, ale i tak daje zawsze 2. Szary odcień natomiast jest dość nietypowy. Jest to taki klarowny jasnoszary kolor. Coś jak różowe lakiery do french manicure. Nie uzyskamy nim takiego pełnego krycia i nawet nie radzę próbować.
Podczas malowania miałam dosyć ciepło w pokoju więc lakier był szary. Nie powiem nie malowało się zbyt łatwo, bo przy jednaj warstwie nie widziałam zbytnio gdzie jest lakier. Konsystencje ma identyczną jak standardowe lakiery termiczne z NeoNail. Nie za gęsty, nie za rzadki. Bardzo fajna konsystencja nie zalewająca skórek. Efekt przejścia kolorów wygląda bardzo efektownie. Zresztą sami zobaczcie jak prezentuje się na paznokciach.
Na pewno zakupię jeszcze jakieś lakiery termiczne.
A Wam jak się podoba?
Pozdrawiam
Mroofa
9/24/2016
Moja przygoda z lakierami hybrydowymi trwa już ponad rok i nic nie wskazuje na jej szybkie zakończenie. Wszystko zaczęło się od lampy sprez...
Moja przygoda z lakierami hybrydowymi trwa już ponad rok i nic nie wskazuje na jej szybkie zakończenie. Wszystko zaczęło się od lampy sprezentowanej przez koleżankę. Odczekała swoje i po kilku miesiącach postanowiłam sprawdzić o co cały ten szum wokół lakierów hybrydowych. Zdecydowałam się sama skompletować starter, bo lampę już miałam i nie chciałam wydawać pieniędzy na kolejną. Padło na firmę Semilac, bo dosłownie wszyscy ją polecali. Poszłam więc za namową tłumu i zamówiłam: top, bazę, kolor, waciki itp. Wszystko co było mi niezbędne do wykonania paznokci. Od tego czasu zamówień złożyłam już kilka, a moja kolekcja kolorów nieznacznie się powiększyła.
Jako że Semilac był pierwszą firmą hybryd jaką posiadałam to własnie od nich zacznę swoją serię postów z przeglądem hybrydowym. Mam nadzieję że Wam się spodoba :)
Semilac Top & Semilac Base & Semilac Matt Top
Top oraz baza czyli takie niezbędne produkty. Posiadam też Top Matt który zakupiłam z myślą o sweterkowym mani. Nieco się na nim zawiodłam, bo mimo iż pozostawia matowe wykończenie to po kilku dniach ściera mi się na końcówkach :/
Semilac Hard Clear & Semilac Hard Milk
Hit firmy Semilac czyli baza budująca pozwalająca na przedłużanie paznokci o nazwie Semilac Hard teraz zmienili nazwę na Semilac Hardi. Jest to świetny produkt i przez długi czas byłam jego zagorzałą fanką. Jego wadą jest to, że robi się plastyczny pod wpływem ciepłej wody. Hard czy Hardi był fajny, ale jest już sporo znacznie lepszych produktów w tym samym przedziale cenowym, które nie posiadają takiej wady. Moje pierwsze przedłużane paznokcie Hardem <TUTAJ>
Semilac 003 Sweet Pink
Jest to jasny lekko pastelowy róż. Taki delikatny i dziewczęcy. Jak sama nazwa wskazuje jest sweet. Na moich paznokciach mogliście go podziwiać <TUTAJ>
Semilac 047 Pink Peach Milk
Kolejny delikatny kremowy róż z nutą rozbielonej brzoskwini. Kolor dość nietypowy, nazywam go takim brudnym różem. Osobiście nie miałam go jeszcze na paznokciach, ale jest absolutnym ulubieńcem mojej mamy. Nadaje się dla osób lubiących delikatne kolory na paznokciach.
Semilac 130 Sleeping Beauty
Jeden z moich ulubieńców. Łososiowy lekko neonowy kolor. W sztucznym świetle nie wydaje się taki ostry, ale w słoneczku wychodzi jego cudna neonowość. Przepiękny jest po prostu przepiękny i bardzo często gościł na moich paznokciach. Zwłaszcza w okresie letnim kiedy to ładnie komponował się z opalenizną. Mogliście go u mnie podziwiać <TUTAJ> <TUTAJ> i <TUTAJ>
Semilac 131 Lovely Mickey
Brat Sleeping Beauty i mój drugi ulubieniec. Równie piękny neonowy jasny róż. Najczęściej używałam go w duecie ze Sleeping Beauty <TUTAJ> i <TUTAJ>
Semilac 121 Ruby Charm
Piękna fuksja z odrobiną fioletu. Patrząc jednak po nakrętce można pomyśleć, że to czerwień. Ja nie wiem jak oni to zrobili, ale nieźle mylą ludzi tą naklejką. Widzieliście go u mnie <TUTAJ>
Semilac 082 Luminous Cyclamen
Kupiłam ten kolor jako hybrydowy zamiennik mojego ulubieńca z Rimmel Urban Purple. I wszystko było by fajnie gdyby nie fakt, że nie zauważyłam drobinek jakie posiada ten lakier. Jest to piękna purpura czyli taka fuksja z domieszka wiśni oraz różowymi drobinkami. Fajny kolor i te drobinki dodają mu nawet uroku zwłaszcza gdy mienia się na słoneczku.
Semilac 000 Lazure Dream
Typowy pastelowy błękit. Marzenie każdej osoby lubującej się w niebieskościach. Ja do nich nie należę i ten kolor posiadam tylko ze względu na to, że jest rozdawany na pokazach Semilac. Mam go już trochę czasu i ciągle nie mogę się odważyć aby dać go na paznokcie.
Semilac 022 Mint
O ile nie przepadam za niebieskim to mięte kocham w każdej postaci. Ta jest naprawdę śliczna taka pastelowa. Miałam ją na pazurkach <TUTAJ>
Semilac 015 Plum
Jest to taka ciemna śliwka z domieszka bordo. Nieco przypomina bakłażana. Idealnie się sprawdzi w okresie jesienno-zimowym kiedy słoneczko już nas nie rozpieszcza.
Semilac 094 Pink Gold
Lakier biżuteryjny idealny do nadania akcentu przy stylizacji na palcu serdecznym. Jest to taka różowa klarowna masa z mnóstwem brokatowych drobinek w kolorze różowego złota. Całościowo na paznokciach go sobie nie wyobrażam, ale jako akcent używałam <TUTAJ>
Semilac 001 Strong White
Bardzo mocno napigmentowana biel. Lakier sprawia dużo problemów podczas aplikacji. Pamiętajcie aby nakładać go ekstremalnie cienkimi warstwami inaczej będzie się marszczył. Jeśli jednak opanujemy jego aplikację to jest to jedna z najlepszych bieli na rynku. <TUTAJ>
Semilac 105 Stylish Gray
Chłodny odcień szarego. Takiego popielatowego koloru bardzo długo szukałam z myślą o wykonaniu sweterkowego mani <TUTAJ> <TUTAJ> i <TUTAJ>
Semilac 140 Little Stone
Bardzo ciężko opisać ten kolor. Jest to taka szarość z domieszką jasnego brązu. Sama nie wiem, bo raz wydaje się bardziej brązowy, a innym razem szary. <TUTAJ>
Semilac 031 Black Diamond
Mocno pigmentowana czerń. Ponieważ jest równie mocno napigmentowana co biel również musimy nakładać ją cienkimi warstwami. Polecam też utwardzić nieco dłużej.
Jakiś czas temu zastanawiałam się nad sprzedażą tych lakierów. Chciałam zrobić miejsce na inne firmy. Przygotowując jednak ten post zrezygnowałam z tego pomysłu. Kolory jakie posiadam są na tyle piękne i wyjątkowe, że nie mogła bym się ich pozbyć. Firma Semilac nie należy do moich ulubieńców, zwłaszcza po tym wysypie alergii jakie powoduje u dużej ilości osób. Na szczęście mi się nic nie dzieje więc spokojnie mogę używać.
Ponieważ nie miałam żadnych problemów z ich aplikacją czy wytrzymałością, nie wykluczam też możliwości, że dokopię jakieś nowe kolorki. Firma ciągle powiększają swoją game kolorystyczną i nie wiem jak oni to robią, ale ich kolory naprawdę są unikalne i nie ma zamienników w innych firmach. Niby znajdzie się coś podobnego, ale to nie to samo.
A Wy jakie macie kolorki z Semilac?
Lubicie tą firmę czy raczej nie jesteście jej fanami?
Pozdrawiam
Mroofa
9/17/2016
Post z kategorii pielęgnacyjnej. Do tej pory nie było tego typu wpisów u mnie, ale pora to zmienić. Zadbane dłonie to nie tylko ładnie pomal...
Post z kategorii pielęgnacyjnej. Do tej pory nie było tego typu wpisów u mnie, ale pora to zmienić. Zadbane dłonie to nie tylko ładnie pomalowane paznokcie, ale i dobra kondycja naszej skóry.
Na pierwszy front pójdzie peeling-masaż do rąk z firmy Tołpa. Uwielbiam peelingi w każdej postaci i regularnie ich używam. Najlepiej sprawdzają się u mnie bardzo mocne peelingi o malutkich drobinkach. Zobaczymy jak będzie z tym.
Tołpa.®: dermo mani,
odnawiajacy peeling-masaż do rąk
z efektem mikrodermabrazji
Opis producenta:
odnawia i wygładza skórę rąk. Usuwa zrogowaciały naskórek, regeneruje i uelastycznia. Rozjaśnia skórę, poprawia mikrokrążenie i koloryt, zapewniając jej młodszy wygląd. Zmiękcza skórki i ułatwia ich usunięcie. Zwiększa wchłanianie i wzmacnia działanie kosmetyków pielęgnacyjnych.
Skład:
torf tołpa.®, piasek korundowy, kompleks kwasów owocowych AHA z passiflory, winogron i ananasa, keratyna.
Taki skład brzmi idealnie, ale oczywiście to nie wszystko, bo nie jest to kosmetyk BIO. Zawiera również substancje konserwujące i jest perfumowany. Zostało to jednak ograniczone do minimum i mimo wszystko jest naprawdę przyjazny naszej skórze.
Cena:
8,00 zł 2x6 ml
Moja opinia.
Opakowanie saszetka ma swoje plusy i minusy. Osobiście za nimi nie przepadam, bo nie lubię wygrzebywać z nich produktu. Dodatkowo z jednej saszetki korzystam kilka razy, bo produktu jest tam sporo i to jest fajne, ale jak później to zamknąć. Wiem, że można użyć spinacza itp. jednak to jest uciążliwe. Zawsze przy składaniu coś wycieknie i jak to później wygląda. Nie zdecydowanie saszetki są dla mnie na minus wole opakowania z dozownikiem, względnie słoiczki. Przynajmniej w takiej formie mogę to postawić na półce w łazience.
Sam peeling natomiast mile mnie zaskoczył. Kiedy nałożyłam go na dłoń to się rozczarowałam, bo był bardzo kremowy i nie czułam drobinek. Po rozpoczęciu masażu jednak poczułam, ze drobinki są bardzo małe (takie jak lubię) i mocno ścierają skórę. Kiedy po masażu spłukałam dłonie wodą od razu poczułam różnicę. Skóra była wręcz jedwabiście gładka. Małe drobinki, ale bardzo silnie ścierające więc należy uważać i nie trzeć za mocno. Nie zrobimy sobie co prawda żadnej krzywdy ale po co tak się produkować. Skoro przy delikatnym masowaniu które jest znacznie przyjemniejsze i tak uzyskamy pożądany efekt.
Dodatkowym plusem był fakt, że peeling nie pozostawia żadnego tłustego filmu na skórze. Skóra jest miękka w dotyku, ale mimo wszystko należny ją czymś nawilżyć. Ten peeling jest typowym produktem przygotowującym skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Dlatego fajne jest to, że niczym nie pachnie. Po otwarciu saszetki czuć lekki zapach, ale absolutnie nic z niego nie pozostaje po spłukaniu wodą. Dzięki temu nic nie będzie nam się 'gryzło' z zapachem kremu czy maski.
Gorąco go wam polecam przed nałożeniem kremu na noc. Jest bardzo wygajany i jedna saszetka starczyła mi na 3x., a mamy dwie :) Stosowałam go 1-2 w tygodniu w zależności od potrzeby. Świetnie się sprawdził, ale jednak nie pobił mojego ulubieńca z Ziaja o którym niebawem.
A Wy macie jakiś ulubiony peeling ?
Podobają Wam się takie posty recenzje?
Pozdrawiam
Mroofa
9/10/2016
Kolejny przegląd zestawu startowego do hybryd. Poprzedni możecie zobaczyć < TUTAJ > Dziś przedstawię Wam najnowszy z dostępnych na ryn...
Kolejny przegląd zestawu startowego do hybryd. Poprzedni możecie zobaczyć <TUTAJ> Dziś przedstawię Wam najnowszy z dostępnych na rynku czyli Gel Polish Set od Indigo. Po same brzegi wypełniony cudownymi produktami w rewelacyjnej cenie 269 zł. Sami zresztą zobaczcie.
Swój set otrzymałam od Indigo jako prezent niespodziankę za udział w ich szkoleniu hybrydowym. Byłam taka szczęśliwa rozpakowując go. Wcześniej zaopatrzyłam się już w sporą ilość ich produktów, ale taki set to zawsze udany prezent.
Zestaw -Gel Polish Set Indigo
W skład zestawu wchodzi:
- 1 x Lampa LED 9 W
- 1 x Acid Free Primer Mini 5 ml.
- 1 x Cleaner Mini 5 ml.
- 1 x Removable Protein Base 5 ml.
- 1 x Dry Top Coat Super Shine 5 ml.
- 1 x Removable Crystal Top Coat 5 ml.
- 1 x White Gel Brush 5 ml.
- 1 x Ibiza Chill gel polish Mini 5 ml.
- 1 x Vitamin C gel polish Mini 5 ml.
- 1 x Chic Nude gel polish Mini 5 ml.
- 1 x Cleaner Supershine 50 ml.
- 1 x Lanoline Remover 50 ml.
- 1 x Metal Manix Effect.
- 1 x Metal Manix Effect Light Gold.
- 1 x Metal Manix Multi Chrome.
- 1 x Aplikator do Metal Manix Multi Chrome.
- 1 x Efekt Syrenki.
- 1 x Waciki Bezpyłowe 250szt.
- 1 x Patyczki drewniane w zestawie 10 szt.
- 1 x Zestaw Foil Nail Wraps 50 szt.
- 1 x Indigolicious Oliwka do skórek w pipecie 8 ml.
- 2 x Pilnik Mylar Half Moon 100/180.
- 1 x Polerka Szeroka 100/180.
- 1 x Polerka Wyrównująca 220/280.
- 1 x Ręcznik biały- Liliowe Logo 50x30 cm.
- 1 x Kartonik
Kartonik/ Opakowanie
Zestaw startowy Indigo przychodzi zapakowany w bardzo ładny biały kartonik z różową obwódką. Dodatkowo było opakowane w 2 kartonik z reklamą lakierów Natali Siwiec oraz Metal Manix. W środku znajdują się przegródki dzięki czemu nic nam nie lata i wszystko ma swoje miejsce.
Lampa Led
Mała biała lampa 'słuchawka'. Lampa jest o mocy 9W, ale spośród innych lamp o tej samej mocy wyróżnia ją fakt, że posiada 6 żarówek. Sprawia to, że paznokcie są lepiej doświetlane i nie ma problemu z nieutwardzaniem się lakieru z boku paznokci.
Baza/ Top
Removable Protein Base 5 ml.
Baza proteinowa wzmacniająca paznokcie. Utwardza paznokcie i pozwala na delikatne nadbudowanie krzywej C. Dzięki niej możemy też przedłużyć paznokcia. Jest to odpowiednik Semilac Hardi z tym, że nie mięknie jak on pod wpływem ciepłej wody. Rozpuszcza się w acetonie.
Dry Top Coat Super Shine 5 ml.
Top nie pozostawia warstwy dyspersyjnej. Niestety nie jest rozpuszczalny w acetonie więc trzeba go spiłować przed zdejmowaniem hybryd. Świetnie nadaje się do wcierania Metal Manix Multi Chrome. Uzyskamy idealną taflę lustra. Nabłyszczamy nim Gel Brush.
Removable Crystal Top Coat 5 ml.
Rozpuszczalny w acetonie top. Ten już wytwarza warstwę dyspersyjną więc trzeba pamiętać o przetarciu go cleanerem. Nabłyszcza hybrydy i zabezpiecza mani przed uszkodzeniami.
Lakiery kolorowe/ Żele kolorowe
W zestawie startowym Indigo mamy nie jeden lecz trzy lakiery kolorowe. Tak więc na pewno któryś z nich przypadnie do gustu posiadaczce zestawu. Zwłaszcza, że mamy wybór między typowym nudziakiem czymś bardziej odważnym i neonowym szaleństwem.
Ibiza Chill gel polish Mini 5 ml.
Lakier z najnowszej pastelowej kolekcji Indigo, stworzonej przez Natalię Siwiec. Ibiza Chill to piękna pastelowa brzoskwinia, idealna na lato, bo podkreśla kolor opalenizny. Kolor delikatny, ale jednocześnie nie typowy nudziak. Jestem nim zachwycona jak zresztą cała tą kolekcją.
Chic Nude gel polish Mini 5 ml.
Chic Nude jak zresztą sama nazwa wskazuje to typowy nudziak. Taki beż z odrobiną różu. Czyli coś dla każdego.
Vitamin C gel polish Mini 5 ml.
Jest to absolutna petarda koloru. Przepiekny neonowy pomarańcz z nutką czerwieni. Coś dla osób lubiacych nieco szaleństwa na paznokciach. Nie ma szans żeby nie przykuc uwagi mając ten kolor na paznokciach. Absolutny hit i jako pierwszy wylądował na moich paznokciach.
White Gel Brush 5 ml.
W zestawie otrzymujemy biały żel w pędzelku. Idealnie nadaje się pod efekt chromu Metal Manix Light Gold oraz Silver.
Primer/ Cleaner/ Remover
Acid Free Primer Mini 5 ml.
Chroni paznokcie przed zapowietrzeniami. Przeznaczony do paznokci osłabionych i bardzo zniszczonych. Dzięki swojej bezkwasowej formule nie szczypie ani nie podrażnia paznokci. Niezastąpiony pod bazę proteinową z Indigo.
Cleaner Mini 5 ml.
Cleaner w pędzelku do odtłuszczenia płytki paznokcia przed nałożeniem bazy/ primera. Nie nadaje się do odtłuszczania warstwy dyspersyjnej, do niej jednak musimy użyć standardowego cleanera i wacika. Niemniej jednak bardzo fajny produkt. Mały poręczny i skuteczny. Mam wrażenie, że jest znaczni silniejszy od standardowego cleanera i dzięki temu lepiej odtłuszcza płytkę.
Cleaner Supershine 50 ml.
Służy do usuwania ostatniej warstwy dyspersyjnej stylizacji. Dzięki zawartości olejku kokosowego dodatkowo nawilża skórki. Pozostawia też delikatny przyjemny zapach.
Lanoline Remover 50 ml.
Delikatny płyn do zdejmowania hybryd o przyjemnym zapachu. Rozpuszcza lakier dzięki czemu łatwo go nam usunąć.
Waciki bezpyłowe
W zestawie otrzymujemy 250 szt.wacików bezpyłowych. Usuwamy za ich pomocą warstwę dyspersyjną nie pozostawiają włosków jak zwykłe waciki.
Wraps/ Pilniczki / Polerki/ Patyczki drewniane/ Oliwka
50 szt. foli do usuwania lakieru hybrydowego. Praktyczne i proste w użyciu. Wystarczy zmoczyć wacik przyklejony do foli removerem i zawinąć paznokcia. Po 10 min. zdjąć i Gotowe! Lakier nadaje się do zdjęcia.
W zestawie otrzymujemy dwa pilniczki Mylar Half Moon 100/180. Gradacja 100 służy do skracania paznokci i ich wyrównywania. Jest to ta delikatniejsza strona i tylko nią piłujemy naturalna płytkę. Dostajemy jeszcze 2 polerki jedną o gradacji 100/180, a drugi 220/280.
Zestaw 10 szt. patyczków drewnianych które służą do odsuwania skórek jak i "zdrapywania' lakieru hybrydowego w celu jego usunięcia.
Indigolicious Oliwka do skórek w pipecie 8 ml.
Oliwka do skórek z bardzo praktycznym aplikatorem w formie pipety. Jest dostępna w tych samych zapachach co kremy i balsamy z Indigo. Bardzo fajnie nawilża skórki i obłędnie pachnie. Zazwyczaj oliwki są w zapachach owocowych lub kwiatowych, a ta pachnie jak jakiś dobry perfum.
Pyłki/ Aplikator/ ręcznik
Efekt syrenki chyba każdy zna i większość kocha. Dostajemy w zestawie wersje klasyczną. Dodatkowo są jeszcze 3 Metal Manix: Silver, Light Gold oraz Multi Chrome. Jest jeszcze malutki aplikator do Chrome co przypomina pacynkę do cieni.
Ręczniczek z liliowym logo Indigo również znalazł się w zestawie. Idealnie się sprawdzi podczas aplikacji pyłów aby utrzymać czystość.
Koszt zestawu/ Zakup indywidualny
Sugerowana cena zestawu to 269 zł. Wartość produktów dostępnych na stronie Indigo to 343,64 zł. Daje to nam oszczędność w wysokości 74,64 zł. Nie wliczając w to patyczków drewnianych, foli do usuwania hybrydy, miniaturek cleanera i removera oraz lampy oczywiście. Jeśli doliczymy do tego jeszcze cenę lampy ok. 100 zł oraz pozostałych rzeczy nie dostępnych na stronce ok. 34 zł. Wyjdzie nam ogromna oszczędność rzędu 208,64 zł. Sami widzicie, że pod względem ceny i zawartości zestaw z Indigo wymiata. Szczerze go polecam !!
Jaki zestaw startowy wybieracie?
Pozdrawiam
Mroofa