Najnowszy Post

Meet Beauty Conference czyli największej w Polsce konferencji dla blogerów i vlogerów urodowych. 300 największych blogów i vlogów z katego...


Meet Beauty Conference czyli największej w Polsce konferencji dla blogerów i vlogerów urodowych. 300 największych blogów i vlogów z kategorii uroda 

IV edycja Meet Beauty Conference dobiegła końca. Podczas tych dwóch dni czas minął ekspresowo. No cóż tak już jest, że to co dobre szybko się kończy i pozostaje jedynie czekać na kolejna edycję :)


Miałam przyjemność uczestniczyć we wszystkich edycjach i moim zdaniem ta była najlepsza!!! Z roku na rok organizatorzy przechodzą samych siebie.

Konferencja odbywała się w Hotelu Lord na Okęciu. Stosunkowo blisko z centrum, ale i tak jak zwykle zabłądziłam. Ja nie wiem, nawet z mapami google, aplikacją Jak dojadę- to i tak się zgubię. Ostatecznie z lekkim spóźnieniem udało mi się dotrzeć na miejsce i byłam pod wielkim wrażeniem. Hotel okazał się być piękny, zdjęcia w necie zdecydowanie nie oddają jego uroku. Miejsce przeznaczone na nasza konferencje było przestronne i takie klimatyczne. No po prostu idealne!

Ponieważ konferencja odbywała się w hotelu tym razem podczas przerwy był nam serwowany obiad. Powiem wam, że absolutnie każdy znalazł tam coś dla siebie. Moim hitem okazał się jednak deser, a konkretnie banany w sosie. Rewelacja! były tak pyszne i chętnie zrobiła bym takie sama, gdybym znała przepis. Dowiedziałam się jedynie, że sos jest zrobiony na bazie śmietany i serka mascarpone, ale to zdecydowanie za mało informacji, aby odtworzyć go w domu.

Jak już wspominałam konferencja trwała 2 dni. Podczas jej trwania odbywały się rożnego rodzaju warsztaty i wykłady. Wykłady były ogólnodostępne jednak na warsztaty trzeba było się wcześniej zapisać, bo ilość miejsc była ograniczona. W tym roku został też wprowadzony limit- każdy z uczestników mógł się zapisać tylko na dwa warsztaty w ciągu dnia. Super pomysł, bo w zeszłym roku nie udało mi się zapisać na żadne warsztaty, a w tym nie miałam z tym najmniejszego problemu i udało się dostać na wszystkie zaplanowane. Tak więc, jeśli o mnie chodzi jestem za tym żeby limit obowiązywał również na kolejnych edycjach.

Jak wiadomo Meet Beauty to nie tylko wystawcy, warsztaty i wykłady ale przede wszystkim ludzie. Uczestnicy sprawiają, że te dwa dni są niesamowite. Nie ma to jak spotkać osoby, które mają tą samą pasję co Ty i chętnie dzielą się swoim doświadczeniem.

Dodatkowo muszę wam powiedzieć, że moja guru włosowa Curly Madeleine pochwaliła moje włosy! Nawet nie wiecie jaka to przyjemność usłyszeć taki komplement od dziewczyny, która posiada najpiękniejsze loki jakie w życiu widziałam. Jeśli jeszcze nie znacie jej bloga to koniecznie tam zajrzyjcie, bo porady Magdy odnośnie pielęgnacji loków naprawdę dają efekty!

Teraz tak bardzo zwięźle opisze wam warsztaty w jakich wzięłam udział i pokażę #darylosu jakie otrzymaliśmy.

WARSZTATY NEESS
Nowy wymiar manicure hybrydowego! Nowa rewolucyjna baza peel off.

Tych warsztatów byłam najbardziej ciekawa, bo baza peel off brzmi rewelacyjnie. Nie cierpię ściągać hybryd wiec wszystko co ma mi to ułatwić jest zbawieniem.

Na warsztatach dowiedziałam się wszystkiego o tej rewolucyjnej bazie i mogłam ją testować. Oczywiście jedynie na wzorniku, bo paznokci szkoda mi było ściągać, ale i tak zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Lakier hybrydowy bez problemu zszedł z wzornika w jednym płacie. Zero piłowania, acetonu, owijania w sreberka- nic. Rewelacja i zgodnie z zapewnieniami nie skracamy jakoś drastycznie żywotności lakieru hybrydowego. Brzmi super- czy tak jest napisze Wam niedługo, bo testowanie bazy rozpoczęłam zaraz po powrocie do domu.

WARSZTATY O2 SKIN
Działanie tlenu w kosmetykach

Na te wykłady zapisałam się, bo nie miałam pojęcia co to jest za marka. Pierwszy raz o niej usłyszałam, a wiadomo ciekawość ludzka nie zna granic.

Ciekawość została zaspokojona, a nasza rodzima marka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Cala seria tlenowych kosmetyków bardzo mnie zaciekawiła i naprawdę liczę na to ze zadziała. Spodziewam się niesamowitych rezultatów, widocznych gołym okiem. Zwłaszcza że Pani prowadząca warsztaty powiedziała, że u osób palących efekty poprawy stanu skory widać szybciej. Tak wiec za  2 tygodnie będę błyszczeć :)

WARSZTATY NATURA SIBERICA
Dzikie zbiory czyli pochodzenie ma znaczenie

Podczas warsztatów dowiedziałam się wszystkiego o marce. W jaki sposób powstają kosmetyki Natura Siberica i co kryje się za marka. Powiem Wam, że nie zdawałam sobie sprawy z tego ile pracy jest wkładane w to aby produkty użyte w kosmetykach tej marki były najwyższej jakości.

Po części prezentacyjnej mogliśmy zrobić swój własny peeling do ciała. Super sprawa, bo bardzo lubię takie domowe peelingi, ale jakoś nigdy nie chce mi się ich robić. Teraz miałam okazje i chęci wiec stworzyłam cukrowy peeling różany. Nieskromnie powiem że wyszedł mi super i wszyscy domownicy byli zachwyceni.

WARSZTAY PIERRE RENE PAZNOKCIE
Manicure hybrydowy pod skórki oraz zdobienia.

Zapisałam się na te warsztaty bez większego entuzjazmu. Manicur hybrydowy pod same skórki kojarzy mi się z manicure kombinowanym, który nie jest taki bezpieczny do wykonywania samodzielnie w domu. Znaczy się jest bezpieczny pod warunkiem, że ukończyliśmy kurs, bo do jego wykonania potrzebujemy użyć frezarki, która to nieumiejętnie wykorzystana potrafi zrobić wiele złego.

Podczas warsztatów, które prowadziła Candymona nie chodziło jednak o manicure kombinowany, a jedynie o pokazanie kilku’ trików’ dzięki którym można podjechać hybryda pod skórki. Na pewno dziewczyną zaczynającym swoją przygodę z hybrydami te warsztaty pomogły, bo były naprawdę fajnie prowadzone. Candymona chętnie dzieliła się z uczestnikami swoja wiedza. Starała się udzielić wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie pytania i rozwiać wszelkie wątpliwości. Naprawdę jak na debiut w roli prowadzącej oddaliła kawal dobrej roboty.
Jeśli o mnie chodzi to tak jak sadziłam na warsztatach nie dowiedziałam się niczego nowego, ale i tak super spędziłam czas. No i mogłam potestować trochę lakiery z Pierre Rene z którymi to nigdy wcześniej nie miałam styczności.

Podczas warsztatów odbył się też mały konkurs w którym można było wygrać zestaw startowy. Super, bardzo fajnie gdyby nie to, że konkurs polegał na stworzeniu zdobienia z użyciem pyłków, a nie miałyśmy dostępnych pędzelków. Zdobienie należało wykonać drewnianymi patyczkami do odsuwania skorek. Trochę to było słabe, ale jak zauważyły dziewczyny- przynajmniej szanse zostały wyrównane. Przyznam, że malując patyczkiem miałam świetną zabawę i dawno się tak nie uśmiałam.

Upominki #DARYLOSU

Teraz pora na to co tygryski lubią najbardziej czyli upominki.

Na warsztatach z Neess otrzymałam rewelacyjne lusterko Kobiety z pazurem oraz naklejki do paznokci i szczotkę/pędzel do makijażu. Dodatkowo w paczkach na zakończenie znalazła się baza peel off oraz lakier hybrydowy. Posiadam jeden lakier więcej oraz smycz dzięki wymiance z Pauliną.
Neess by Cleo Granat a capepella
Neess by Cleo Czekoladowy jazz
No i jeszcze pyłki- całkowicie zapomniałam o tych maleństwach, a są takie ładne.
Neess Crazy Dots
Neess Candy Effect No.3



Firma Tołpa, którą osobiście uwielbiam i jeszcze nigdy mnie nie zawiodła, sprezentowała nam:
Tołpa dermo face, sebio. Maskę czarny detoks,
Tołpa dermo face, sebio. Peeling 3 enzymy
Tołpa green oils, oczyszczanie. Żel micelarny do mycia twarzy i oczu.


Pierre Rene obdarowało nas lakierem hybrydowym, pilniczkiem, polerką oraz oliwką do skórek. Ekstra lakier ponownie dzięki Paulinie J
Pierre Rene no.52 Admiral
Pierre Rene no.21 Scarlett


W torbie lakieromanieczek znalazł się również Bio-Oil. Olejek, który mi osobiście kojarzy się jedynie z kobietami w ciąży. Słyszałam o nim wiele dobrego, ale nigdy jakoś nie miałam z nim styczności. Teraz to się zmieni i od konferencji codziennie wcieram go w skórki oraz na tattoo. Powiem wam, że zapach tego olejku bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jest taki lawendowo-kwiatowy, naprawdę przyjemny, a jakąś wielką fanką lawendy nie jestem.


Marka O2 Skin sprezentowałam nam super pudełko, które jak tylko zobaczyłam na instastory skradło moje serce. Bardzo chciałam mieć je w kolorze różowym lub czerwonym, jednak trafiło mi się żółte. Na szczęście od czego ma się koleżanki i drogą wymiany poprzez kilka kolorów w moje łapki wpadło wymarzone czerwone pudełeczko.

Ja wiem, że pudełko to tylko opakowanie i liczy się zawartość, która w tym wypadku jest super, ale ja jakoś mam słabość do różnego rodzaju opakowań i naklejek.

W tym cudownym pudełku znalazły się dwa kremy:
Tlenowy krem- żel na dzień (30% Tlenu)
Tlenowy Nawilżająco- odżywczy Krem na noc (30% Tlenu)
Podczas warsztatów otrzymałam również
Skoncentrowane serum tlenowe (30% Tlenu) którego to próbki również znalazły się w pudełeczku.
Tlenowy Rozświetlający krem- żel pod oczy (30% Tlenu)

Jak więc widzicie zostałam zaopatrzona w prawie całą serię produktów marki, bo ma ona w swojej ofercie zaledwie 6 produktów.


Na stoisku marki POLLENA-EWA można było poddać się badaniu cery. Mimo gigantycznych kolejek, które to ciągle się tworzyły- też wykonałam sobie takie badanie. Super sprawa, bo potem Panie na jego podstawie dobierały nam kosmetyki. Okazało się, że mam dosyć powiększone pory więc dostałam krem i żel do mycia twarzy mający na celu je nieco pomniejszyć. Fajnie, bo sama w życiu bym nie sięgnęła po kremy do cery tłustej i mieszanej. Tak bardzo skupiłam się w swojej pielęgnacji na nawilżeniu i naczynkach, że nawet nie zwracałam uwagi na inne kremy.
Eva DERMO SEB OFF Przeciwzmarszczkowo- normalizujący krem na noc.
Eva DERMO SEB OFF Nawilżający żel micelarny do mycia twarzy.


W pudełeczku od firmy MEDIHEAL znalazłam trzy maseczki do twarzy w płacie. Bardzo lubię taka formę maseczek na dni kiedy to nie mam za bardzo czasu bawić się w zmywanie, a maseczki typu peel off średnio się u mnie sprawdzają. Zobaczymy jak będzie z tymi maseczkami, bo przyznaję firma Mediheal również jest mi obca i nigdy wcześniej nie miałam z nią styczności.
Mediheal Czarna maska nawilżająco-wybielająca  W.H.P EX.
Mediheal N.M.F maska-ampułka nawilżająco-wygładzająca
Mediheal DRESS CODE VIOLET maska karnawałowa tonizująco-regenerująca


Podczas warsztatów Natura Siberica otrzymałam krem do ciała z linii Wild Siberica. W moje łapki trafiła wersja z wodorostami z Wysp Owczych i dzikim jałowcem syberyjskim, które to mają modelować naszą sylwetkę. Osobiście nie potrzebuje żadnego modelowania, ale  krem do ciała zawsze się przyda, a produkty z tej firmy fajnie się u mnie sprawdzały.


Podczas konferencji kilka firm miało również swoje stoiska i również obdarowywało nas swoimi produktami. Odwiedziłam kilka najbardziej mnie interesujących.

Jako pierwsze stoisko odwiedziłam firmę Efektima. Bardzo lubię ich płatki pod oczy i kokosowy olejek do ciała, a ostatnio do moich ulubieńców trafiły też skarpetki złuszczające.

Otrzymałam tam miniaturki:
Peeling weglowy EFEKT DETOX z pyłem wulkanicznym
Peeling algowy ANTYCELLU z zieloną herbatą
Peeling kokosowy POJĘDRNIA z olejkiem kokosowym
Cellu- Lift serum antycellulitowe


Odwiedziłam również stoisko Annabelle Minerals, bo o ile nie jestem wielka fanka minerałów to olejek do twarzy mnie zaciekawił. Poza tym Annabelle miało jedno z najpiękniejszych stanowisk na konferencji. Piękne, po prostu piękne.

Przy stoisku miał miejsce mały konkurs, bo aby otrzymać olejek trzeba było wykonać zdjęcie i wstawić je na insta z odpowiednimi #. Oczywiście to uczyniłam i tym sposobem otrzymałam olejek to cery suchej STAY CALM.

Podczas robienia zdjęć na konkurs byłam zachwycona oświetleniem. Każde zdjęcie zrobione przy stoisku Anabelle wychodziło cudownie. Postanowiłam wiec przyjrzeć się bliżej parametrom ich lampy oświetleniowej w celu zakupu podobnej. Pani na stanowisku okazała się jednak tak miła, że widząc mnie robiącą zdjęcie opisu lampy, podała mi sklep z jakiego została ona zakupiona. Tym sposobem, zaraz po przyjeździe do domu zamówiłam sobie identyczną lampę i mam nadzieję, że zauważycie różnicę w jakości zdjęć.


Od firmy So Chic! Cosmetics Otrzymałam dwa tusze do rzęs oraz matowa pomadkę do ust. No i smycz, która jest bardzo fajna i na pewno znajdę dla niej jakieś zastosowanie.
So Chic! Wodoodporny tusz do rzęs WILD LOOK

So Chic! Wydłużający tusz do rzęs MYSTIC EYES
So Chic! Love MATT Liquid Lipstick


Na koniec torba z Meet Beauty. To jest już chyba oczywiste, że pod koniec konferencji otrzymujemy torby, które to potem większości z nas towarzyszą przez cały rok podczas zakupów. Przyznaję, że zeszłoroczną torbę przez całe wakacje nosiłam zamiast torebki.
W tym roku torba również idealnie wpisała się w moje gusta i pewnie znowu będę z nią biegać zamiast torebki. Pewnie to zasługa tego, że torby ponownie zostały spersonalizowane i każda z uczestniczek otrzymywała torbę dostosowana do jej kategorii. Paznokcie w tym roku były różowe, tak więc idealnie wpasowane w moje gusta.

To jednak nie wszystko, bo Neess w tym roku również podarowało nam torby. Takie bardziej w stylu plażowym, ale równie piękne. Co prawda są niebieskie, a wolała bym różową ale i tak będzie mi towarzyszyć podczas wycieczek nad wodę.


To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Szczerze nie podejrzewałam, że ten post będzie aż tak długi. To chyba najwięcej pisaniny w jednym poście na moim blogu ever, ale sami widzicie, że krócej się nie dało. 

Zapraszam Was jeszcze na bloga Cienistość gdzie jest wpis pokazujący tegoroczne paznokcie lakieromaniaczek. W tym roku Paulina zdobyła też nagrodę za najlepszy blog paznokciowy :)


Dżungla na paznokciach, czemu nie? Sezon kwiecistych paznokci trwa u mnie w najlepsze, tym razem zmalowałam nieco bardziej egzotyczną ich o...

Dżungla na paznokciach, czemu nie? Sezon kwiecistych paznokci trwa u mnie w najlepsze, tym razem zmalowałam nieco bardziej egzotyczną ich odsłonę. 

Zdobienie powstało specjalnie na Meet Beauty Conference. Uznałam, że takie wydarzenie wymaga czegoś specjalnego.


Do wykonania tych paznokci użyłam:
* NeoNail Red Velvet Cake (paznokcie bez wzoru oraz kwiaty)
* NeoNail Pure Black
* NeoNail Limonade Parade 
* NeoNail Blue Cream Jelly
* NeoNail Blaze Peony
* NeoNail Agitated Ocean
* NeoNail Ruby Aquarelle
* NeoNail Top Velour




Mam nadzieje, że Wam się podobają :) Niebawem post z 'darami losu' z Meet Beauty Conference 


Mały bonus czyli pedi Karola:)



Pastelowa kolekcja Thermo Color by Dawid Woliński. Dziewięć pastelowych odcieni zmieniających kolor pod wpływem ciepła. Jak doskonale wie...

Pastelowa kolekcja Thermo Color by Dawid Woliński. Dziewięć pastelowych odcieni zmieniających kolor pod wpływem ciepła.


Jak doskonale wiecie jestem wielka fanka lakierów termicznych. Posiadam już dosyć sporą kolekcję, ale zawsze fajnie przygarnąć jakiś nowy kolorek.

Kolekcja stworzona przez NeoNail by Dawid Woliński liczy dziewięć odcienie, wszystkie pastele. Idealne na letnie dni :)


Soft Cashmere to delikatny odcień fioletu, który pod wpływem ciepła zmienia się w jasny błękit. Fiolet bardzo przypadł mi do gustu, bo wiadomo fanką niebieskiego nie jestem. Na szczęście mam ciągle zimne ręce wiec to fiolet głównie na nich gościł. Zmalowałam na nim białe gwiazdki, które tak często ostatnio gościły na Instagramie. Z dużym poślizgiem, ale i mnie dopadły.





Piękny początek sezonu wielkie porządki w kosmetyczce.  Nadeszła ta wyczekiwana przez wielu pora czyli promocja -55% na wszystko do...

Piękny początek sezonu wielkie porządki w kosmetyczce. 



Nadeszła ta wyczekiwana przez wielu pora czyli promocja -55% na wszystko do makijażu w Rossmannie. Można spokojnie uzupełnić braki w kosmetyczce i przetestować nowości (sporo ich jest) z nieco mniejszym obciążeniem portfela. Chociaż z tym obciążeniem portfela to różnie bywa, bo skoro jest taniej to mogę wsiąść więcej, a potem przy kasie ‘rybka’. Wielkie zdziwienie skąd taka kwota O_o

W tym roku promocja została skierowana jedynie do członków ‘Klubu Rossmann’ tak więc jeśli nie posiadacie aplikacji to możecie obejść się smakiem. W teorii, bo w praktyce skoro z promocji można skorzystać kilka razy, to zawsze znajdzie się ktoś na sklepie kto użyczy wam swojej aplikacji. Tak jak miało to miejsce w przedsprzedaży dla ‘super klientów’.  

Osobiście w tym roku jakoś specjalnie nie zaszalałam. Nie zakupiłam żadnego podkładu, bo mam jeszcze sporo nie otwartych, a nie chce powiększać zapasów. Skupiłam się głownie na bazach pod podkład, bo nie wyobrażam sobie makijażu bez nich. Ja nie wiem jak można nie stosować bazy, po prostu nie jestem w stanie tego ogarnąć swoim małym rozumkiem J



Wibo Banana Powder

Kupiłam na zapas, bo tego z poprzedniej promocji niewiele już zostało, a uwielbiam go stosować pod oczy.



Bielenda Make-up Academie Magic Base

Jako fanka poprzedniej serii postanowiłam wypróbować nowość. Zakupiłam dwa warianty, ale niestety oba nie sprawdziły się tak dobrze jak poprzednia baza. No cóż miało być tak pięknie baza i efekt wyrównania kolorytu, a wyszło jak zwykle.



Wibo Unicorn Tears Primer

Nie mogłam się powstrzymać. Nazwa, opakowanie to wszystko jest tak rozkoszne.



Lovely 1st Step Primer Anti Redness

Jako posiadaczka cery naczynkowej od czasu do czasu potrzebuje ją nieco ‘ochłodzić’. Opakowanie tej jest na tyle poręczne, że idealnie się sprawdzi w podróży.

Lovely Liquid Camouflage nr 1

Zaskakująco dobrze kryje i do tego jest dosyć lekkie, więc można spokojnie położyć pod oczy.



Wibo Beach Cruiser nr 3 Praline

Nie załapałam się na mój ukochany bronzer czekoladkę z Lovely, to postanowiłam przetestować nowość z Wibo. Jak na razie jestem zadowolona i jak mi się uda to dokupię jeszcze nr 2.



Lovely Curling Pump Up Mascara

HIT! Każdy zna i większość kocha. Uzupełniłam jedynie brak, bo nie ma lepszej masakry i musze ja mieć w kosmetyczce.

Lovely Mermaid Holo Matte nr 2 Ocean Touch

Kolor tej pomadki mnie urzekł, a za taka cenę warto było zaryzykować. Kolor na ustach wygląda super i bardzo mi pasuje, niestety szybko się zjada.



Lovely Mermaid Pędzel do makijażu

Jest to tak zwany zakup pod wpływem impulsu. Nie potrzebuje tych pędzli i doskonale wiem, że mimo promocji to mogę dostać je dużo taniej na Aliekspress. Jednak są takie śliczne, że i tak trafiły do mojego koszyka. 



Wpadajcie na Insta Facebooka

Słoneczko świeci to i pora sięgnąć po pastele. Powoli robi się ciepło tak wiec zeszłoroczna kolekcja pastelowych lakierów bedzie jak najb...

Słoneczko świeci to i pora sięgnąć po pastele.


Powoli robi się ciepło tak wiec zeszłoroczna kolekcja pastelowych lakierów bedzie jak najbardziej pasować do klimatu :) Mowa oczywiście o hybrydach sygnowanych nazwiskiem Joanna Krupa. Kolekcja nosi nazwę Delicious i w jej skład wchodzi 6 lakierów: 2 róże, fiolet, zieleń i 2 odcienie niebieskiego.

Dzisiaj pokaże Wam trzy z nich.


NeoNail Delicious by Joanna Krupa

NeoNail Cripps Pink

Jest to jasny pudrowy róż. Bardzo pasuje do nazwy kolekcji Delicious, bo jest bardzo słodki i dziewczęcy.

NeoNail Red Velvet Cake

Jest to jeszcze bardziej rozbielony róż z tonami brzoskwini. Bardzo delikatny letni odcień idealny na lato.

NeoNail Blue Cream Jelly

Ten odcień najmniej przypadł Mi do gustu, bo niezbyt przepadam za kolorem niebieskim. Jest to typowy błękitny kolor, taki wiecie kolor nieba w słoneczny dzień. Na pewno przypadnie do gustu fanką niebieskości których to nie brakuje :)




Zapraszam również na Instagram oraz Facebook

Lakiery magnetyczne Cat Eye 5D od NeoNail. Lakiery magnetyczne tworzą niesamowity efekt na paznokciach przy minimalnym wysiłku z naszej s...

Lakiery magnetyczne Cat Eye 5D od NeoNail.


Lakiery magnetyczne tworzą niesamowity efekt na paznokciach przy minimalnym wysiłku z naszej strony.

Idealne efektowne zdobienie na szybko, a ostatnio z wolnym czasem u mnie krucho. Na paznokciach widzicie odcień Persian.





Nude czy nie nude ? Czy cieliste paznokcie Mi pasują ? Dzisiaj kochani paznokcie w kolorze jaki nie gości za często u mnie czyli Nude. Ni...

Nude czy nie nude ? Czy cieliste paznokcie Mi pasują ?


Dzisiaj kochani paznokcie w kolorze jaki nie gości za często u mnie czyli Nude. Nie jestem wielką fanką cielistych paznokci, bo mam wrażenie że odcienie odcienie wymazują paznokcie.Na długich paznokciach jeszcze to jakoś przejdzie, ale nigdy nie rozumiałam zamiłowania posiadaczek krótkich paznokci do tych właśnie odcieni. Wiadomo jednak gusta są różne, a to jest tylko moje subiektywne zdanie.


Na paznokciach mam przepiękny lakier Indigo Nude Chick czyli połączenie beżu z różem. Jakoś sam kolor nie bardzo Mi się widział i planowałam zmalować na nim białe gwiazdki. Wiecie te które ostatnimi czasy stały się mega modne i nie sposób na nie nie trafić. Kiedy jednak zabierałam się za ich malowanie zadzwonił kurier i przyniósł NeoNail Chrome Flakes. Zmieniłam więc swoja koncepcje i zmalowałam coś z ich użyciem.

NeoNail Chrome Flakes Effect to metaliczne cieniutkie folie do zdobienia paznokci występują w 3 odcieniach: srebro, złoto i miedz. Jak widać w tej stylizacji postawiłam na miedz, żeby uzyskać nieco kontrastu. Listki namalowałam żelem z AliExpress, a całość pokryłam NeoNail Top Velour.







Jak Wam się podoba ?